kocham cie

Szkice tatuaży- kwiaty

W tej części zaprezentuję Wam szkice „kwiecistych” tatuaży, które moim zdaniem zasługują na uwagę ☺


Kilka przykładów samych kwiatów,

które pasują np. na plecy, bądź ramie/ biceps.


Kolejne przykłady szkiców, tym razem kwiaty w połączeniu z innymi rzeczami.

Kwiaty jako ozdoba innych elementów znajdujących się na tatuażu.


Dwa przykłady, które w mojej opinii pokazują jedne z najlepszych połączeń zwierzęcia lub człowieka z kwiatami.

W szczególności ten drugi pokazuje jak można narysować (wytatuować) piękną kobietę otoczoną kwiatami, która jest zmysłowa, a nie wulgarna 😛


Na koniec mam dla Was jeszcze jeden szkic, który w jakiś sposób mogłabym polecić osobą, które szukają prostego wzoru coś „ala” tribal.

Na Walentynki

Kilka słów… tyle uczuć… powiedz jej/jemu, że:

  • jest dla Ciebie kimś wyjątkowym,

  • świata sobie nie wyobrażasz bez niej/niego,

  • gdyby nie Ty to … np. już by mnie na tym świecie nie było…,

  • chcesz dzielić z nią/nim te dobre jak i te złe chwile.

Po prostu powiedz co czujesz…


Może tych kilka przykładów pięknej poezji natchnie Was do bycia bardziej wylewnym… otwarciu się na świat oraz pokazania tego co macie w SERCACH!


„Jednego serca! tak mało! tak mało…”

Autorem wiersza jest ADAM ASNYK

Jed­ne­go ser­ca! tak mało! tak mało,
Jed­ne­go ser­ca trze­ba mi na zie­mi!
Coby przy mo­jem mi­ło­ścią za­drża­ło:
A był­bym ci­chym po­mię­dzy ci­che­mi…

Je­dy­nych ust trze­ba! skąd bym wiecz­ność całą
Pił na­pój szczę­ścia usta­mi mo­je­mi,
I oczu dwo­je, gdzie­by, pa­trzył śmia­ło,
Wi­dząc się świę­tym po­mię­dzy świę­te­mi.

Jed­ne­go ser­ca i rąk bia­łych dwo­je!
Coby mi oczy za­sło­ni­ły moje,
Bym za­snął słod­ko, ma­rząc o anie­le,

Któ­ry mnie nie­sie w ob­ję­ciach nie­ba…
Jed­ne­go ser­ca! tak mało mi trze­ba,
A jed­nak wi­dzę, że żą­dam za wie­le!


„Erotyk”

Autorem wiersza jest JULIAN TUWIM

Już się o grze­chy noce pro­szą,
Już z wio­sny znów jak z bólu krzy­czę,
Nie­ubła­ga­ną mnie roz­ko­szą
Za­kuj w ra­mio­na ra­tow­ni­cze!
A je­śli za­cznę się na nowo
Wy­ry­wać zbun­to­wa­nym cia­łem,
Po­wiedz mi wresz­cie pierw­sze sło­wo,
Któ­re­go ni­g­dy nie sły­sza­łem.
Bo znów po­gań­ski sa­mum wie­je
W pę­dach, za­wro­tach, bu­rzach, bla­skach!
Pa­mię­taj: kie­dy znów zdzi­cze­ję,
Od­rzyj mnie z wi­chrów i ugła­skaj!


„Miłość szczęśliwa”

Autorem wiersza jest Wisława Szymborska

Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
czy to poważne, czy to pożyteczne —
co świat ma z dwojga ludzi,
którzy nie widzą świata?
 
Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi,
pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani,
że tak się stać musiało — w nagrodę za co? za nic;
światło pada znikąd —
dlaczego właśnie na tych a nie innych?
Czy to obraża sprawiedliwość? Tak.
Czy narusza troskliwie piętrzone zasady,
strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca.
 
Spójrzcie na tych szczęśliwych:
gdyby się chociaż maskowali trochę,
udawali zgnębienie krzepiąc tym przyjaciół!
Słuchajcie, jak się śmieją — obraźliwie.
Jakim językiem mówią — zrozumiałym na pozór.
A te ich ceremonie, ceregiele,
wymyślne obowiązki względem siebie —
wygląda to na zmowę za plecami ludzkości!
 
Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło,
gdyby ich przykład dał się naśladować.
Na co liczyć by mogły religie, poezje,
o czym by pamiętano, czego zaniechano,
kto by chciał zostać w kręgu.
 
Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne?
Takt i rozsądek każą milczeć o niej
jak o skandalu z wysokich sfer Życia.
Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy.
Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi,
zdarza się przecież rzadko.
 
Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej.
Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.


„Miłość”

Autorem wiersza jest Jan Twardowski

Jest miłość trudna
jak sól czy po prostu kamień do zjedzenia
jest przewidująca
taka co grób zamawia wciąż na dwie osoby
niedokładna jak uczeń co czyta po łebkach
jest cienka jak opłatek bo wewnątrz wzruszenie
jest miłość wariatka egoistka gapa
jak jesień lekko chora z księżycem kłamczuchem
jest miłość co była ciałem a stała się duchem
i ta co nie odejdzie — bo znów niemożliwa


„ROZMOWA LIRYCZNA”

Autorem wiersza jest Konstanty Ildefons Gałczyński

— Powiedz mi jak mnie kochasz.
— Powiem.
— Więc?
— Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie —
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
— A latem jak mnie kochasz?
— Jak treść lata.
— A jesienią, gdy chmurki i humorki?
— Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
— A gdy zima posrebrzy ramy okien?
— Zimą kocham cię jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.


Najlepiej jak po prostu będziesz sobą i dasz jak najwięcej z siebie drugiej połówce (nie chodzi mi o rzeczy materialne 😉 )


 

Przewiń do góry